Up

Wreszcie! Nastał ten dzień, kiedy miałam czas, pogoda dopisała i miałam kilku pomocników w domu. Wreszcie mogłam dokończyć projekt donicy, który od tak dawna był na mojej liście do zrobienia!

Sam projekt balkonu nie doczekał się realizacji, ale jedynie przetransformował i zmienił miejscówkę. O samej zmianie będzie niedługo oddzielny wpis na blogu. To jednak niektóre z założeń moodboardowych udało mi się dokończyć – doniczki na zawieszenia na balustradzie. A dziś kolejny punkt – duża donica na trawy.

Muszę przyznać, że lwią część tego czasu jaki upłynął od momentu pierwszego wpisu o projekcie balkonu, zajęło mi samo wymyślenie donicy. Gotowej nie chciałam, bo ani nic mi się za bardzo nie podobało, ani nie spełniało wymogów wymiarowych a nawet, jeśli już jakaś była w miarę do przyjęcia, to cena zabijała. A że same trawy już kupiłam razem z surfiniami, to trzeba było coś z nimi zrobić, o odpuszczeniu sobie nie było mowy. Wybrałam projekt diy, bo po prostu to lubię a poza tym, jestem przekonana, że mam donicę jedyną w swoim rodzaju!

20150702_202158

Kombinowałam na wszystkie możliwe sposoby, od przerobienia plastikowych kubłów po różne drewniane wariacje. I pewnego dnia wchodzę do garażu i widzę wielką sklejkę, która została mężowi po robocie. Wreszcie wiedziałam, że to jest właśnie to! Sklejka jest idealna, bo po pierwsze jest wodoodporna, po drugie jest bardzo designerska, po trzecie można ją dowolnie ozdabiać i po czwarte (niestety tylko w moim przypadku) była darmowa. Ja mam sklejkę wodoodporną, liściastą o grubości 12 mm – cena takiej to ok. 50 zł/m2.

20150702_202321

Wykorzystałam swój kawałek sklejki co do cna, ale właśnie takie wymiary chciałam od samego początku. Te wymiary, które widzicie na zdjęciu oczywiście są w podwójnej ilości – potrzebujemy cztery ścianki. Nie robiłam dna, ponieważ chciałam, żeby była tam wolna przestrzeń, bo mimo, że to sklejka wodoodporna, to wolę nie ryzykować, aby stojąca woda w środku donicy, zniszczyła moją pracę. Oczywiście ziemia nie jest na całej wysokości donicy! Na głębokości 30 cm od góry, zrobiłam półeczkę – ażurowe dno, które wyłożyłam grubą folią i dzięki temu mam imitacje osłonki.

Pozostaje jeszcze kwestia przycięcia na dany wymiar sklejki i innych deseczek, my mamy w domu wszystkie potrzebne narzędzia, ale jeśli wy ich nie macie to zawsze jest możliwość przycięcia sklejki na wymiar w punkcie, w którym ją kupowaliście. Piłą ręczną nie polecam tego robić – to muszą być idealnie proste linie. Do pozostałej części prac wystarczą śruby, wkrętarka, gwoździe (my użyliśmy gwoździarki pneumatycznej) i opcjonalnie klej do drewna.

20150711_124648Wymierzamy listewkę – musi być ona pomniejszona o grubość sklejki, czyli jeśli nasza sklejka ma 100 cm szer. to listewka -2 x 12 mm = 97,6 cm (ale nie ma co się zbytnio przykładać – lepiej zrobić 3 mm mniej niż 1 mm za dużo). Śrubami przykręcamy listewkę do sklejki, pamiętajcie tylko, żeby śruby nie były dłuższe od grubości listwy i sklejki, bo wyjdą na wierz i będzie pozamiatane. No i pamiętajcie, żeby listwa była równo przykręcana – to nasza półeczka. 
20150711_124940

Sprawa banalnie prosta – nawet czterolatek daje radę! 20150711_125707

To samo robimy na każdej ściance sklejki.

20150711_130134

Teraz (opcjonalnie) krawędzie sklejki smarujemy klejem do drewna – spokojnie, on wysycha na przezroczysty kolor. P.S. Nie śmiejcie się z mojej „prostej” linii :P A następnie łączymy ze sobą wszystkie ścianki sklejki, klej ma właśnie w tym pomóc, żeby ścianki nie uciekały. 20150711_130445

I całość przybijamy gwoździami. My mamy gwoździarkę, więc poszło błyskawicznie, ale plusem zwykłych gwoździ jest to, że można z nich zrobić jakąś dekorację, np. wbijać po 2 – 3 obok siebie i przerwa. Kombinujcie! 20150711_131312

I taadaaam! Tak wygląda gotowa skrzynka – ale do docelowej donicy jeszcze trochę jej brakuje. Jeszcze zapomniałam zrobić fotki jednego szczegółu, a mianowicie tej półeczki w środku. Po prostu przybiłam kilka listewek w poprzek tych, które przykręcaliśmy i całość wyłożyłam folią oraz przymocowałam ją zszywaczem tapicerskim. Można to zrobić teraz lub jak ja, po skończonym malowaniu.

Teraz zaczyna się zabawa – malowanie wzoru

I znowu trochę mi zajęło zanim zdecydowałam się na jakiś konkretny wzór. Wy oczywiście możecie skorzystać z gotowych szablonów malarskich lub zaszaleć i coś odręcznie wymalować lub skopiować ten mój – będę zaszczycona!

20150714_173436

Zwykłym ołówkiem wyrysowałam ramkę i romby o szer. 5 cm. Zaznaczyłam środek, bo to on ma znaczenie w wyznaczaniu całego wzoru…
20150718_125423

Następnie wykleiłam zwykłą taśmą malarską (oczywiście powinna być 5 cm, co by bardzo usprawniło pracę, ale nie chciało mi się specjalnie lecieć po nią do sklepu, więc musiałam wyklejać podwójnie) pasy, które nie będą pomalowane. Dodatkowo taśma była również na bocznych ściankach i krawędziach sklejki. I stała się jasność – zgadliście, że chodzi o taki wzór? 20150718_132944

Później pomalowałam pędzelkiem całość farbą podkładową do drewna. Ma ona za zadanie zalać pory i sprawić, że docelowa farba nie będzie wsiąkała w surową sklejkę, dzięki temu zaoszczędziłam kolejną warstwę koloru. 20150718_150745-tile

Jeśli farba podkładowa już wyschnie to trzeba ją delikatnie wyszlifować, aby nie było żadnych paprochów, smug po pędzlu itp. Użyłam papieru ściernego o gradacji 180. Powyżej widać efekt po (prawy) i przed (lewy) szlifowaniem. Na koniec całość dokładnie odkurzyłam suchą ściereczką.20150718_154853

No przechodzimy do tej kolorowej części. Malowałam wałkiem gąbkowym a użyłam farby marki Tikkurila Everal Semi Matt 30 w kolorze X370. Farba jest mega wydajna, zużyłam na oko około 200 ml i spokojnie wystarczyła jedna warstwa. Ramkę przejechałam jeszcze podwójnie, ale zupełnie nie było różnicy!
20150718_160604

Dopóki farba jest jeszcze wilgotna, to trzeba delikatnie oderwać taśmy (od momentu przyklejenia ich mamy ok 3h na to). Oczywiście pomocnik pierwsza klasa nie darował mi i musiał sam to zrobić i przy okazji przykleić się kilka razy do farby, ale na szybko dało się to zamalować. ;)20150718_160923 20150718_160940

Teraz (jak farba całkowicie wyschnie – ok. 6h) wystarczy tylko zetrzeć gumką pozostałe linie po ołówku, przenieść doniczkę na upatrzone miejsce, posadzić kwiaty/trawy i cieszyć się widokiem! 20150719_185313 20150719_185325 20150719_185339 20150719_185352

Według mnie wyszło obłędnie, ale/i jeśli wy macie inne lub podobne zdanie to dajcie mi znać!!!

Mooj Concept


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.

  • Magda Karolak

    Mój chłopak też lubi się bawić w drewnie i trochę mu pomagam. W temacie donic osiągnął pewną wprawę, bo zrobił już kilka i część z nich rozeszła się po znajomych i rodzinie. Bardzo fajna sprawa :) Ma też na koncie donicę nieco podobną do Twojej, choć wszystkie łączenia zrobił z niej na bazie wkrętów do drewna z e-Armet, w ogóle nie skorzystał z kleju. Ponoć dlatego, że pod wpływem wilgoci z podlewania klej mógłby utracić swoje właściwości i donica mogłaby na tym ucierpieć. Nie było takiego problemu u Ciebie? Pozdrawiam!

    • Cześć Magda. Super, że próbujecie swoich sił z donicami, efekty własnej pracy zawsze dużo bardziej cieszą niż te kupione w sklepie, prawda?! ;)
      My nie używaliśmy wkrętów, bo nasza sklejka była na to zbyt cienka i krawędzie na bank by popękały przy wkręcaniu. Gwoździe są bezpieczniejsze a klej daliśmy tylko dla utrwalenia połączenia. Od środka mam wyłożone folią, więc donica nie ma kontaktu ze stałą wilgocią, ale donica stoi cały sezon od wiosny do jesieni na dworze, więc wszystkie warunki atmosferyczne mamy przerobione a donica pod względem kondycyjnym wygląda super :) Jedynie niepomalowana sklejka trochę ściemniała od wilgoci, więc nauczka na przyszłość, żeby polakierować również te surowe elementy.
      Pozdrawiam serdecznie :)