Up

Inspiracją do tego nowego projektu diy było zdjęcie poniżej, opublikowałam je na swoim fb jako #picoftheday i sądząc po lajkach, wam również bardzo przypadło do gustu. Takie proste, kolorowe a efekt spektakularny. Dzięki moim poradom zrobicie taki sam lub podobny w mniej niż 3 godziny, a nie tak jak ja, w 3 dni.

6

Foto

Kiedy pokazałam mamie to zdjęcie, powiedziała: „a tak makramy, już dawno to robili. I co, ty chcesz to robić? A to jeszcze modne jest?”. Cała mama, jak zwykle sceptyczna. Fakt faktem, sztuka plecenia makram znana już była w starożytności. Mi osobiście kojarzyła się ze sznureczkami w przepierzeniu drzwi lub zawieszanymi w oknach zamiast firanki oraz ze sznurkiem konopnym czy sizalowym, co dawało wygląd rustykalnego domku na wsi. Ale wystarczy wziąć nowoczesny sznurek polipropylenowy, w kolorze jaki nam odpowiada, użyć fajnych splotów i mamy nowoczesną sztukę użytkową.

Od zawsze lubiłam robótki ręczne, kiedyś moja babcia nawet próbowała nauczyć mnie robić na drutach. Problem w tym, że zawsze miałam ciężką rękę i wszystkie oczka wychodziły mi za ścisło, więc szybko się zniechęcałam. Tu ten problem jest zaletą, ponieważ te sznurki wręcz trzeba mocno zaciskać. Ręce później bolą, ale efekt jest tego warty!

Czemu mi zajęło to 3 dni a wy niby macie to zrobić w 3 godziny? No cóż, nigdy tego wcześniej nie robiłam, więc musiałam wyszukać tutoriali na YouTubie jak to się robi, ile potrzebuję sznurka itp. Następnie zaczęły się poszukiwania sznurka, i co ciekawe o ile  białe i czarne kolory są dostępne od ręki, to z innymi kolorami już jest mega problem. Objechałam wszystkie okoliczne markety budowlane i nic, więc musiałam się zdecydować w końcu na zamówienie z allegro, co nie było złym pomysłem, bo wyszło dużo taniej. Możecie również użyć  grubego sznurka nylonowego, bo to właśnie takich używa się zazwyczaj do tworzenia makramowej biżuterii, znajdziecie wszystkie tęczowe kolory tu. Potem jak to ja, musiałam jeszcze pokombinować po swojemu, w efekcie musiałam rozplątywać część kwietnika kilka razy.

KROK PO KROKU

Potrzebne rzeczy: 

  • sznurek 4 – 5 mm grubości w dowolnym kolorze. Ja użyłam 8 sznurków, każdy o 6 metrowej długości. Później musiałam jeszcze zrobić przedłużenie – 2 sznurki po 1 metrze i 2x 3 metry.
  • nożyczki
  • hak i metalowe kółka do zawieszenia kwietnika
  • zapalniczkę i szpilki

Problem z wyliczeniem potrzebnej ilości sznurka polega na tym, że w zależności od jego grubości, inaczej będzie on się zużywał. Ja wybrałam gruby, ale wszystkie tutoriale były na dużo cieńszych sznurkach. W praktyce wyszło dopiero, że ten sznurek, którym się głównie plotło zużywał się mniej więcej 4 razy szybciej. Więc moja rada (po nauczce) to weźcie 4 sznurki o takiej długości jakiej ma być docelowy kwietnik i 4 sznurki x4 razy dłuższe – jeśli chcielibyście zrobić taki kwietnik ja z tutoriala. Jeśli moją wersję to spokojnie mogą być jednej długości.

Oto film, którym się inspirowałam:

Wersja z filmiku jest bardzo ładna, ale mój cel był bardziej zbliżony do tego ze zdjęcia powyżej. Dlatego użyłam grubego sznurka i dlatego na końcówce musiałam kombinować, ale i tak wyszło super.

Ok, teraz moje dzieło. Na terminologii się nie znam, więc wybaczcie mój brak profesjonalizmu w tej dziedzinie. Mam nadzieję, że po obejrzeniu tutorialu i moich zdjęć oraz wypróbowaniu tego własnoręcznie, wszystko okaże się jasne. Ja oceniam poziom trudności na bardzo prosty.

krok po kroku 1

 

  1. Układamy wszystkie sznurki równo na poduszce czy fotelu (zabezpieczamy szpilkami), w połowie ich długości, ale plecenie zaczynamy ok. 5 cm wyżej, po to żeby nie przesuwać osi zaczepu.
  2. Robimy pętle na przemian, tak jak na zdjęciu, raz z prawej a raz z lewej strony. Tylko pamiętajcie o mocnym zaciskaniu sznurków.
  3. Robimy ok. 10 pętelek z każdej strony, następnie nawlekamy metalowe kółko i składamy zaczep na pół. Później można zawiesić to np. na klamce i pleść w pionie, bo tak jest wygodniej.
  4. Po złączeniu, z czterech zewnętrznych sznurków robimy jeszcze kilka takich samych splotów, żeby umocnić połączenie.
  5. Dzielimy całość na cztery części, w każdej po cztery sznurki i dalej robimy identyczny splot, tylko że już nie na przemian a tylko z jednej strony. W ten sposób osiągniemy naturalny skręt. Jedyny moment, w którym można się pogubić, to przy skręcie – nie musicie okręcać całości, wystarczy splatać jak gdyby w lustrzanym odbiciu.
  6. Splatamy do samego końca lub tyle ile potrzebujecie, zwyczajnie zawiązujemy, obcinamy krótkie końcówki i delikatnie przypalamy, żeby się nie strzępiły.
  7. Ostatnie zdjęcie należy do środkowej części – z dwóch sznurków znowu robimy zawijaski, ale najpierw … (patrz zdjęcia poniżej).
  8. Wymierzamy ile miejsca będzie zajmowała doniczka i kładziemy obok ścinek sznurka czy centymetr, żeby wyznaczyć środek.
  9. Łączymy każdy sznurek z sąsiadującym i wtedy robimy pętelki w sposób jak pokazane na ostatnim zdjęciu powyżej. Zaplatamy do mniej więcej pełnego obrotu tak, żeby z każdej strony ładnie to wyglądało.
  10. Na końcu zaplatamy identyczny wzór jak w przypadku zaczepu na samym początku, czyli na przemian.
  11. Pozostałe sznurki obcinamy do takiej długości jaka się nam podoba i znów przypalamy końcówki.

Prawda, że proste?! :)

krok po kroku 2

A tak prezentuje się skończone dzieło w pełnej krasie. 

DSC_0271 DSC_0332 DSC_0333 DSC_0334 DSC_0335 DSC_0336

DSC_0337

Z racji tego, że na tarasie mamy dość wysoki sufit a mi sznurek nie wydał, to musiałam zrobić przedłużenie, w analogiczny sposób jak całą resztę. Ale to wszystko zależy od tego jakiego kwiatka użyjemy, jeśli będzie on zwisający to spokojnie można go powiesić wysoko. Ja mam sukulenta w szklanej kuli, więc jak wisiał wysoko to głównie było widać ziemię a tak jest roślina poniżej wysokości oczu. Bo kto by chciał patrzeć na kwiatki od dołu …

Jak wam się podoba moja wersja?

Dajcie znać czy macie ochotę sami spróbować w komentarzach poniżej. ;) 

Mooj Concept

 

 

 


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.

  • martyna py

    Bardzo fajnie to wygląda, ten fiolet jest super! Zdolniacha! Czy mogłabyś podrzucić linka, skąd kupowałaś sznurek? Albo napisać coś więcej na jego temat?

    • :))) Dziękuję Ci bardzo Martyna ;) Sznurek kupowałam na allegro, niby dałam link, ale jak to tam już bywa, aukcje się przedawniają. Nawet odnalazłam tego sprzedawcę, ale niestety nie ma sznurków w ofercie. Martyna, po prostu wpisz w wyszukiwarkę sznurek polipropylenowy lub jak wolisz, nylonowy (do tych też dałam link i ciągle działa) a dalej działaj standardowo ;)
      Masz zamiar sama pobawić się w makrama? Będzie mi niezmiernie miło jak pokażesz mi swoje skończone dzieło :))) Pozdrawiam serdecznie!