Up

Alarm – goście w domu! Taka sytuacja. Masz wreszcie wolny dzień lub tak jak ja prowadzisz dom/próbujesz pracować w domu. Jesz sobie spokojnie śniadanie, dzwoni koleżanka, której nie widziałaś zbyt długo i mówi, że wpadnie za godzinkę na kawkę. Ty oczywiście się zgadzasz, ale po chwili rozglądasz się po domu a tu istny Meksyk. Wpadasz w panikę? Niepotrzebnie! Dzięki tym metodom nie musisz się już martwić ;)

Bądźmy szczerzy, nikt nie ma tak idealnie wysprzątanych domów jak na zdjęciach w Pintereście. Nie zatrudniam sprzątaczki i nie mam zamiaru, bo nie lubię jak ktoś mi grzebie w rzeczach. Za to mam dwójkę dzieciaków, które potrafią zrobić Meksyk dużo szybciej niż mi zajęło jego posprzątanie. Plus tego jest taki, że zawsze mogę na nich zwalić cały bałagan :)

Dobra wiadomość jest taka, że wbrew pozorom godzina to mnóstwo czasu. Ja mam do ogarnięcia ponad 200 mkw. i spokojnie daję radę. Gorsza wiadomość to, że to jest tylko powierzchowne ogarnięcie i sprawdzi się tylko o ile sprzątasz dom gruntownie chociaż raz w tygodniu. Tygodniowy kurz na meblach już widać a przecież nie będziesz latać teraz ze ściereczką lub szorować całej łazienki.

Odetchnij głęboko, dokończ śniadanie i zrób sobie maseczkę, przecież wyglądać też jakoś trzeba ;)

#1 Świeży start

05751cac77f0d8f52d74e88e27006bcb

Nic lepiej nie oczyszcza wnętrz niż świeże powietrze, więc otwórz okna i zrób mały przeciąg, nawet jeśli jest zima i trzaskający mróz. Kilka minut a robi różnicę, ale nie zapomnij ich zamknąć w odpowiednim momencie, żeby później nie trzeba było siedzieć w kurtce. Można też zapalić w salonie lub łazience zapachowe świece lub skorzystać z aromatyzowanych flakonów. Odsłoń też okna, rozsuń zasłony, ułóż ładnie firanki i podciągnij rolety, zaciemnione pokoje bardziej rzucają się w oczy niż nieumyte okna a masz natychmiastowy efekt większej przestrzeni. To nie powinno zająć więcej niż 5 minut.

#2 Mniej znaczy więcej

20150922_111152

Ja zawsze zaczynam od kuchni, bo tam jest najwięcej roboty. Włóż wszystkie brudne naczynia do zmywarki, nawet byle jak, poprawisz później (jeśli jest tego dużo – przecież koleżanka nie będzie ci zaglądała do zmywarki). Umyj stół i blaty kuchenne oraz pozbądź się z nich wszystkiego co nie jest ci w tej chwili potrzebne lub nie jest dekoracją. Fajnym patentem może być „gościnny zestaw” podkładek na stół – na co dzień używasz takich samych lub podobnych a jak zbliżają się goście to wyciągasz nowe i nie tracisz czasu na czyszczenie tych codziennych. Kolejne 10 minut.

20150922_110830

W następnej kolejności zabieram się za sypialnie. Ścielę łóżko i staram się, żeby pościel jak najlepiej wyglądała, osobiście nie przepadam za narzutami na łóżko, więc nie przykrywam, ale jeśli wy lubicie to jak najbardziej, to jeszcze lepiej bo to estetycznie wygląda. Zbieram jeszcze ubrania porozrzucane po całym pokoju a często nawet domu, ale nie tracę czasu na składanie ich lub segregowanie tylko rozkładam na płasko w garderobie a później zamykam drzwi ;). Nigdy nie zwijaj ubrań byle jak, bo w ten sposób tylko narobisz sobie więcej pracy na przyszłość, no chyba że wszystkie nadają się tylko do prania to nie ma co się cackać. O ile nie macie w planach przebieranek, to w szafie czy garderobie zawsze można ukryć tego przysłowiowego „trupa”. Ile? Kolejne 5 minut?

Na koniec pokoje dzieciaków. Tu nie spędzam zbyt wiele czasu, bo to i tak nie ma większego sensu, za 5 minut będzie tak samo. Ścielę łóżka i wrzucam zabawki do pudeł, kosza czy wielkiego namiotu w pokoju syna oraz w miarę ogarniam książki na półce – około 10 minut na wszystkie pokoje, bo niestety zabawki przeważnie walają się po całym domu. Można zawczasu pomyśleć o jakimś kreatywnym i dekoracyjnym miejscu na składowanie zabawek jak to poniżej.

pluszakowe zoo

#3 Pozostały syf

20150922_110945

Całe sprzątanie kończę odkurzaniem podłóg, ale takim dość powierzchownym, skupiam się na tym co widać a nie na każdym kącie czy nie przysuwam mebli. Dobrym przyspieszeniem też jest skupienie się na metodzie, czyli tam gdzie głównie są dywany to lecę na odkurzaczu, gdzie same podłogi to na mopie, a tylko powstałe brudy sprzątam odkurzaczem. Nie wiem jak wy, ale ja zawsze odkurzam też odkurzaczem kanapy. Nie zapomnij również o odkurzeniu wycieraczki, która jest przed drzwiami wejściowymi. Czas? Zdecydowanie najdłużej, ok. 15 minut.

#4 Szczegóły

20150922_110611

Na sam koniec warto zadbać o szczegóły, bo to one przyciągają wzrok, robią pozytywne pierwsze wrażenie i sprawiają, że wnętrza nagle stają się schludne. Poukładaj poduszki na kanapie oraz napusz je trochę, aby lepiej wyglądały. Miło by było, gdyby na konsoli przy wejściu lub na stole w kuchni znalazły się świeże kwiaty, ale w tym momencie nie ma oczywiście czasu lecieć do kwiaciarni, także idealnym rozwiązaniem są okolicznościowe wieńce. Powyższe czynności zabierają dosłownie chwilkę, więc masz 5 minut, żeby przyrządzić szybkie przystawki lub jeszcze lepiej – powiedź koleżance, żeby kupiła po drodze coś do kawy (w końcu to ona składa ci niespodziewaną wizytę).

Zostało ci 10 minut na ogarnięcie samej siebie. Zmyj maseczkę, zrób delikatny makijaż i sprzątnij z umywalki wszelkie kosmetyki i inne pierdółki. Rozejrzyj się wokoło, być może warto wymienić ręczniki, przetrzeć wilgotną ściereczką umywalkę, kran i pozostawić samo mydło …mniej znaczy więcej!

Od dziś już żadna wizyta nie będzie ci straszna, czy to koleżanka czy rodzice …chociaż oni chyba rzadko kiedy się zapowiadają :P

Każda Pani domu ma pewnie swoje sposoby na ogarnięcie całego rozgardiaszu, więc jeśli coś byście dodały do tej listy to piszcie w komentarzach. Ja wychodzę z założenia, że nikt nie jest perfekcyjny i nawet nie próbuję być, bo przy małych dzieciakach to jest to walka z wiatrakami. Chociaż lubię porządek i ręce mi opadają, kiedy po godzinie od sprzątania już nie ma po nim śladu, to nie staram się na siłę udowodnić gościom, że mam wszystko pod kontrolą. Nasz dom nie jest na pokaz, nie ganiam dzieci kiedy po raz 10 w ciągu dnia robią walkę na poduszki czy wchodzą w butach prosto z podwórka. To ci „perfekcyjni” wydają mi się wręcz podejrzani … ;)

Mooj Concept

Źródło zdjęć: Pinterest


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.