Up

MOJE WRAŻENIA PO #MEETBLOGIN2015

by 19 października 2015 More 1

Tytuł nie jest przypadkowy, bo będą to bardziej moje wrażenia po III Ogólnopolskim zjeździe blogerów wnętrzarskich, niż relacja. Dlaczego? Ponieważ to mój pierwszy zlot tego typu, więc bardziej skupiłam się na osobistym przeżywaniu tych kilku dni niż na zwiedzaniu wystaw w ramach Łódź Design Festival i obcykaniu aparatem wszystkiego co widzę!

Jeśli jesteście ciekawi co się działo na samym festiwalu, to jestem przekonana, że znajdziecie wiele tego typu relacji, ja mogę polecić artykuły ze strony biznesmeblowy.pl, gdzie opisane są pokrótce wszystkie najważniejsze punkty tego wydarzenia oraz pełna fotorelacja z wszystkich wystaw.

Natomiast na temat samego Meetblogin’u relację zdała już sama pomysłodawczyni i sprawczyni całego zajścia, Ula Michalak z Interiors Design Blog.

Na wstępie muszę podziękować Uli za zaproszenie na to spotkanie blogerów, to dla mnie zaszczyt. Należą się jej ogromne gratulacje za wykonanie tak gigantycznej i ciężkiej pracy, żeby skoordynować tyle ludzi, żeby to wszystko zagrało w danym miejscu i czasie. Widać, że włożyła w to całe swoje serducho i niezliczone godziny swojego prywatnego życia. Ula jesteś moją idolką i osobą wartą naśladowania! Sama Łódź i Centrum festiwalowe prezentują się zaskakująco dobrze, mimo wszechobecnych remontów. Ostatni raz byłam w Łodzi chyba jakieś 6 lat temu też z okazji Design Festivalu i doznałam szoku jak fantastycznie to wszystko wyglądało, na jakim poziomie było wszystko zorganizowane i jak cudownie odnowione są budynki – mamy się czym chwalić!

Mimo, że sam zjazd trwał cały weekend od 10 – 11. października, to ja przyjechałam do Łodzi już w piątek, między innymi na wręczenie nagród konkursu Design Blog 2015, ale też po prostu chciałam na spokojnie zakwaterować się w hotelu i rozejrzeć po mieście. Była to dobra decyzja, bo już w 5 minut po wyjściu z busa poznałam kolejną fantastyczną kobietę – Dagmarę Jakubczak z bloga Forelements. „Poznałam” to tak niewinnie brzmi, można powiedzieć, że napadłam Dagmarę w drodze do hotelu, na dzień dobry oznajmiłam jej „że ja Ciebie znam, ale spokojnie Ty mnie jeszcze nie, a tak w ogóle to Ty i Ula zainspirowałyście mnie do założenia bloga” ;). Dagmara była na tyle zaskoczona, ale też wspaniała, że praktycznie zaopiekowała się mną, poznała mnie z resztą fantastycznych dziewczyn: Kasią Gal, Anią Betnarską, Martą Cerkownik i Asią Wróblewską i tak przez większość czasu trzymałyśmy się razem. Podejrzewam, że gdyby nie ten zbieg okoliczności i moje „raz kozie śmierć” (no cóż, zawsze Dagmara mogła uznać mnie za wariatkę), to nie miałabym tak ułatwionego startu.

Zaraz po zakwaterowaniu i wrzuceniu walizki do pokoju, pobiegłyśmy z Dagmarą do Centrum festiwalowego, gdzie już zaczynały się wykłady i większość uczestników zjazdu tam się zbierała. Pierwszy panel dyskusyjny z udziałem topowych architektów wnętrz: Katarzyną Kuo Stolarską, Anną Koszelą i Dominiką Rostocką oraz z jednym z najlepszych polskich designerów: Tomaszem Augustyniakiem. Fajnie było zobaczyć ich na żywo i posłuchać co myślą na temat „SKY IS THE LIMIT, nowoczesne myślenie o stałych elementach architektury wnętrz w relacji z architekturą”, bo taki był niby temat przewodni spotkania zorganizowanego przez PIU Design. Ale dyskusja była na tyle luźna a tematyka rozległa, że w sumie jako takich wniosków szczerze powiem, to nie wysunęłam. Jednym z pytań jakie postawiła prowadząca i właścicielka PIU Design – Dorota Warych, było: Czy Polska ma swój narodowy styl wnętrzarski i czy warto kierować się sezonowymi trendami? Wtedy byłam zbyt onieśmielona zabraniem głosu, więc może odpowiem teraz, chociaż wydaję mi się, że to zagadnienie zasługuje na więcej niż jedno zdanie a wręcz na oddzielny wpis. Tak w skrócie, uważam, że Polska nie ma swojego stylu, ale nie ma się czym przejmować, bo od kilku lat obserwuję, że zarówno i w modzie i we wnętrzach, wszelkie ruchy są dozwolone, nie ma jednego czy dwóch przewodnich trendów, więc praktycznie wszystko jest dopuszczalne o ile całość jest zrobiona z rozmysłem i z dbałością o detale.

Późnym wieczorem było wręczenie nagród dla laureatów Blog Design 2015, przyznam szczerze, że liczyłam na bardziej spektakularną galę, ale i tak było miło. Zwycięzcy zostali hojnie obdarowani przez sponsorów, głosy im drżały przy podziękowaniach a całą galę dodatkowo uświetniły ilustracje wspomnianej już Dagmary – normalnie człowiek orkiestra… jeszcze nie raz o niej wspomnę ;).

meetblogin-blog-design

No i później zaczęło się :) Wyskoczyłyśmy z dziewczynami na miasto, bo oczywiście od rana praktycznie nic nie miałam w ustach. Moim jednym z zarzutów co do organizacji meetblogin jest kompletny brak czasu na posiłek, więc wróciłam po weekendzie niedożywiona, podziębiona, z zakwasami od chodzenia, ale i tak szczęśliwa jak nigdy ;) Wysiłek warty poświęceń! Jestem bardzo mile zaskoczona, że dziewczyny tak fajnie mnie przyjęły. One, wieloletnie blogerki, z dużym doświadczeniem i wielotysięczną liczbą czytelników, ja ich przeciwieństwo, mimo to kompletnie nie wywyższały się z tego powodu, chętnie dzieliły się swoimi historiami i wtajemniczały w świat blogów wnętrzarskich. A wszystko przy dobrym jedzeniu, winie i wyśmienitych humorach. Pamiętacie jak przy okazji mojego urodzinowego postu pisałam, że jedynej rzeczy, której zazdroszczę jest niepohamowany śmiech dzieci?! Tego właśnie doświadczyłam na tym zjeździe, śmiechu do łez i bólu brzucha… dziękuję Wam dziewczyny! Nawet teraz uśmiecham się jak to piszę ;).

Pierwszy oficjalny dzień zaczął się przywitaniem, wręczeniem tony giftów od sponsorów, krótkim omówieniu planu dnia oraz szybkim zapoznaniem się z pozostałymi blogerami. Kolejne zastrzeżenie organizacyjne – fajnie by było gdyby znalazł się czas na krótkie przedstawienie samych blogów a raczej osób, które za nimi stoją, bo mniej więcej połowa już się znała, ale reszta to świeżynki, tak jak ja. A tak między wykładami czy po całym dniu nie było na to ani czasu a czasami i sił.

meetblogin-sponsorzy

Na pierwszy ogień programowy poszli przedstawiciele z marek IKEA, Ceramiki Paradyż i Purmo, całą dyskusję bardzo fajnie poprowadziły Panie z pierwszych dwóch firm oraz Pan (tak trochę na doczepkę). Doceniam kunszt oratorski i doświadczenie zawodowe, ale nic nowego nie wniosło to do mojego światopoglądu. Temat: „Nie sztuka być projektantem”.

meetblogin-ikea-paradyz-purmo

Kolejny wykład poprowadziła Dagmara Jakubczyk, tak ta sama! Okazało się, że ta kobieta ma również niesamowity dar przedstawienia ważnego tematu jakim jest „Myśl w projektowaniu, czyli gdzie kończy się design, a zaczyna kopia” w bardzo merytoryczny a zarazem lekki dla każdego odbiorcy, sposób. Widać, że ma ogromną wiedzę, ale potrafi ją przekazać z humorem, bez nadęcia, bez gubienia wątku i co najważniejsze, na koniec daje do myślenia. W jakiś magiczny sposób przeszła od Apolla Belwederskiego, przez obrazy Malewicza, grzejniki marki Purmo po ikony designu, zaznaczając jak ważne jest, aby doceniać historię, doświadczenie rzemieślników oraz dbać o każdy szczegół, tak żeby być dumnym ze swoich wyborów oraz wnętrz jakie tworzymy. Wykład był tym ciekawszy, że znałyśmy kulisy jego powstawania :) Dagmara jesteś niesamowita!

meetblogin-dagmara-jakubczakmeetblogin-moojconcept-blogerka

W następnej kolejności miał być konkurs zorganizowany pod patronatem Sofa Company, ale jakby to delikatnie określić Sofa nie pojawiła się na miejscu i ogólnie olała całą sytuację. Szczerze powiem, że nie miałam zamiaru startować w tym konkursie, ale po prostu było mi żal Uli, że musiała tłumaczyć się w imieniu firmy, mimo, że nie ona zawiniła. A tak w ogóle to jak można pomylić dni własnego spotkania, organizowanego od tylu miesięcy? Mam nadzieję, że firma potrafi uczyć się na własnych błędach.

Miałyśmy przynajmniej czas wyskoczyć na obiad, poprawić sobie humory i w lepszym nastoju wrócić na wykład pod patronatem marki Roca, również nic jak dla mnie odkrywczego, ale przynajmniej było wesoło. A wieczorem czekał nas jeszcze, jakże designerski bankiet.

meetblogin-roca

Drugi dzień to już była bomba! Pierwszy wykład poprowadził Artur Jabłoński „Hej, spójrz tutaj – to mój blog! O przyciąganiu czytelników”. Kurcze jaki ten facet jest inspirujący, zdecydowanie najlepiej poprowadzony wykład na całym meetblogin! Artur dał nam dużo przykładów z życia wziętych, podpierał wszystko trafnymi cytatami czy statystykami. Sprawił, że każdy z nas zaczął się zastanawiać nad sposobem prowadzenia swojego bloga! Chętnie jeszcze raz bym tego wysłuchała, aż szkoda, że nikt tego nie nagrał.

meetblogin-artur-jablonski

Kolejny był Michał Andrzejewski na temat: „Skuteczny marketing treści czyli jak dać się znaleźć w internecie?”, kolejny fajny facet z ogromną wiedzą, który chciałby podzielić się wszystkim co wie o marketingu i myślę, że po części mu się to udało, ale na więcej zabrakło czasu. Wielkie ukłony w stronę Michała, że po kilku dniach przesłał nam swoją prezentację po prostu na maila, bardzo miły gest! Podczas wykładu zadał on jedno pytanie: kto prowadzi swojego bloga na WordPressie (dla niewtajemniczonych – pod własnym adresem a nie na platformie blox czy blogspot) i byłam porażona i przerażona, że tak mało osób podniosło rękę. Po powrocie do domu odrobiłam lekcję i odwiedziłam wszystkie blogi obecne na meetblogin i faktycznie większość osób prowadzi swoje blogi na tych platformach. Z jednej strony potrafię zrozumieć uzasadnienie, że „na początku to nie wiedziałam czy to mi się spodoba a nie chciałam inwestować” albo, że „wujek Google promuje swoje blogi”, ale powiem szczerze, że ja na tego typu blogi nie mogę patrzeć i uciekam z nich po 30 sekundach. Co z tego, że macie super treści, jeśli to nie wygląda, a przecież w prowadzeniu bloga, zwłaszcza wnętrzarskiego, aspekt wizualny jest bardzo istotny. Ja dostaję oczopląsu na takich blogach, więc nie czytam, chociaż wiem, że na tych platformach jest niezwykle trudno stworzyć coś oryginalnego, na WordPressie wcale nie jest prosto, ale myślę, że warto pracować nad swoją marką od samego początku, mimo braku promocji ze strony Google. To tak jakby włożyć obraz Malewicza w antyramy, co z tego, że jest wyższa myśl zawarta w treści, jeśli nie jest odpowiednio ubrana to będzie to zwykły czarny prostokąt. Mam nadzieję, że odbierzecie to jaką konstruktywną krytykę ;)

Całość zakończyła się wystąpieniem Michała Stachowskiego, właściciela marki Intiaro – innowacyjnego programu do projektowania naszej przestrzeni w 3D. Jest to aplikacja na smartfon czy tablet, dzięki której możemy umieścić dowolny mebel z katalogu w naszej codziennej przestrzeni, taka „jazda testowa” bez ponoszenia kosztów. Aplikacja ma ogromny potencjał, ale jeszcze dużo do zrobienia, także trzymam kciuki i daje kredyt zaufania, bo wiem, że to jest przyszłość strefy wnętrzarskiej. Temat na tyle mnie pociąga, że zamiast programowego zwiedzania z przewodnikiem wystaw festiwalu, rozmawiałam z Michałem ponad godzinę. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miała okazję przybliżyć Wam ten program i cały sens jego użytkowania.

meetblogin-intiaro

Czas minął nieubłagalnie, trzeba było uciekać do domu i rodziny. To był fantastyczny weekend, tak cudownie spotkać ludzi z podobną pasją, wymienić się swoimi przemyśleniami i uśmiać się do łez, z dopiero co poznanymi dziewczynami! Wielkie podziękowania również dla sponsorów całego meetblogin, bo wiem, że bez nich nie udałoby się zorganizować tak fantastycznego zjazdu! Głosuję za tym, żeby za rok były to pełne trzy dni, piątek – niedziela, bo te dwa to zdecydowanie za mało! Pozdrawiam Was wszystkich i mam nadzieję, do zobaczenia!

Wszystkie zdjęcia pochodzą od Karoliny Grabowskiej z Kaboompics.com, która towarzyszyła nam przez cały okres meetblogin i przygotowała tą pełną fotorelację – zapraszam do obejrzenia jej w całości!

meetblogin2015_dziekujemy

Mooj Concept


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.