Up

Tak, wiem! Wakacje się skończyły a ja dopiero piszę na temat tarasu. No cóż, chyba czas się do czegoś przyznać. Cierpię na przypadłość zwaną ‚chroniczna zmienność zdania’ :P Jak miliony kobiet na tym świecie. Do tego dochodzi jeszcze ‚nos do promocji’, kombinatorstwo i chęć perfekcjonizmu, także nie dość, że baba to jeszcze z aspiracjami dekoratorskimi. Wiem, zamiast balkonu jest taras, ale jest! I nie wytrzymałabym kolejnego roku bez pochwalenia się co wymyśliłam!

Dość szybko wyleczyłam się z pomysłu na urządzenie balkonu, który jest połączony z naszym salonem, a to dlatego, że zobaczyłam fantastyczne meble ogrodowe w Auchan (ten hipermarket powinien zacząć mi płacić za promo, zdecydowanie za często o nich wspominam :P). Wróciłam do domu, wygooglałam i faktycznie cena jest super. Pozostało tylko namówić rodzinę do zmiany mebli, które od dawna mieliśmy na tarasie. Zadziwiająco gładko poszło a jeszcze szybciej udało się nam sprzedać stare meble, więc już nie było odwrotu.

Taras mamy duży i jest on połączony z wejściem do domu, więc taki przechodni. Dotychczasowe meble były u nas chyba już kilkanaście lat, ciągle ładnie wyglądały, ale tak na prawdę to tylko tam były. Niezbyt chętnie z nich korzystaliśmy, bo lepiej się prezentowały niż służyły. Wygodne, ale tylko przez pierwsze 15 min, ciężkie, bo to żeliwo, stół z desek ze szparami, więc trzeba było uważać jak coś małego się stawia, już nie wspomnę jak dzieci chciały na nim rysować. Dzięki Bogu, nabywca trafił się nam idealny, nawet nie usiadł tylko zapakował do samochodu i pojechali …wszystkim życzę takich transakcji! Serdecznie pozdrawiam, jeśli jakimś cudem czytasz tego bloga :)

DSC_0137 DSC_0143

Nowe meble są zupełnie z innej bajki. Nowoczesny design, z plastikowego technorattanu, w brązowych szarościach i przede wszystkim mega wygodne. Są też dość lekkie, więc łatwo możemy aranżować taras w zależności od potrzeb. Foteli mamy cztery, ale jeśli zbiera się więcej osób to dostawiamy jeszcze podwójną ławeczkę, nie od kompletu, ale to tylko doraźne zastosowanie. Zadziwiające jak często i chętnie zaczęliśmy w tym roku korzystać z tarasu. Fakt, że pogoda nam sprzyjała, ale myślę, że główną zasługą była jednak zmiana mebli. Dzieci chętnie rysują na stoliku, dorośli popijają kawkę, nawet zdarzyło mi się napisać tam kilka wpisów na bloga.

20150909_133626

DSC_0345

Jak już wspominałam przy okazji wpisu o skrzyni, stoliku kawowego nie było w komplecie i bardzo dobrze, bo ta wersja jest dużo lepsza i ładniejsza, a do tego praktyczna, bo mogę schować w skrzyni wszystkie przybory do malowania dla dzieci. A tak na marginesie, jak wam się podoba skończona skrzynia???

DSC_0342

Brakowało mi jeszcze czegoś w kącie, wiedziałam, że powinien to być kwiatek, żeby ożywić tą przestrzeń, zrównoważyć kolor stolika i zachować proporcje – poprzez dodanie czegoś podłużnego. Mieliśmy nawet podejście z kwiatem zwisającym z parapetu, ale niestety ilość światła jaka dociera w to miejsce nie była wystarczająca i kwiatek szybko zdechł. Wtedy pojawił się pomysł makramowego kwietnika i to był strzał w dziesiątkę.

DSC_0329

Do dopełnienia całości brakowało mi jeszcze ozdoby na wieczór, co prawda mamy po bokach kinkiety, ale one dają bardziej górne światło a ja chciałam coś bardziej klimatycznego. Zastanawiałam się nad girlandą z cottonballs, ale 10 czy 20 kuli raczej by się tu nie sprawdziła, a w większe ilości nie chciałam inwestować. Dlatego zdecydowałam się na coś podobnego, może mniej urokliwego, ale moje oczekiwania spełnia w 100%. Girlanda z małych kulek ledowych jest gęsta, ma dużo punktów świetlnych i dość jasno świeci a nawet ma kilka trybów, więc przyda się również na okres świąteczny.

20150908_213947

Teraz brakuje mi jeszcze czegoś ciepłego i przytulnego, tak żebyśmy mogli korzystać z tarasu okrągły rok. Taras jest zadaszony, więc nawet śnieżyce nie są nam straszne. Ale stylizację sezonową tarasu pokażę już przy innej okazji …obym zdążyła przed końcem zimy! :P

OK, na koniec jeszcze kilka zdjęć z całego tarasu. Pamiętacie jeszcze projekt doniczki XXL, też się załapała na kilka fotek i nawet ja zabawiłam się w modelkę ;) Nieudolnie, ale jak na mnie to nie mogę narzekać. Mąż jako fotograf poświęcił mi 3 minuty, więc może chociaż jego pochwalcie?!

DSC_0357 20150909_133907 20150909_133756 20150909_133739 20150909_133838 20150909_133658 20150909_133547 20150909_133605_002 20150909_133243 20150908_214004 20150908_213845 20150908_21352320150910_19580120150910_201316

I jak efekt końcowy? Przypadł do gustu? A może coś byście zmienili?

Każde komentarze są mile widziane!

Mooj Concept


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.