Up

WIĘC ZAWIEŚ TO!

by 12 stycznia 2016 Concept 2

Mając w domu małe dzieci trzeba uczyć się kompromisu, zarówno one jak i my, rodzice. Często kompromis jest tylko umowny, zwłaszcza jak ma się takie charakterne dzieci jak moje. Coraz częściej to one wygrywają. Można oczywiście chodzić za dziećmi i powtarzać jak mantrę, żeby odniosły coś na miejsce lub wymyślić rozwiązanie, które zadowoli obie strony :)

Dzieci rosną jak szalone i nie znasz dnia ni godziny, kiedy powiedzą tekst przez, który sam nie wiesz czy się śmiać czy płakać, a może płakać ze śmiechu. Nadszedł ten dzień, kiedy to moja młodsza córcia zaskoczyła mnie swoją spostrzegawczością i ironią.

Dzień jak co dzień, jesienna pogoda, siedzimy sobie w salonie, ja i córcia (niecałe 3 lata). Ona raz się bawi, raz ogląda bajki w telewizji a ja w gabinecie obok przed komputerem. Przyszedł czas drugiego śniadania, więc lecę przynieść sobie kawę a jej banana. Wracam do pokoju a córcia:

– Mama, Ty jedz banana! Ja piszę! – i stuka paluszkami w klawiaturę.

No padłam, ale żeby było śmieszniej to nie koniec historii. Namówiłam, żeby łaskawie zechciała zwolnić moje miejsce i zjadła tego banana. Siadam znów przed komputerem, delektuję się kawką i nagle słyszę, że córcia wyłącza tv, biegnie do łazienki i za chwilę ciągnie krzesło (obrotowe na kółkach) i przyjeżdża z nim do mojego biurka, gdzie stoi komputer stacjonarny i laptop, na którym na co dzień pracuję . Ledwo wdrapuje się i krzyczy:

 – Mama, no weź przysuń mnie! – poprawia się, aż będzie jej wygodnie, delikatnie rozgląda, poprawia klawiaturę, cmoka i mówi:

 – No mama i co, piszemy?! – z cudownym uśmiechem na twarzy :)))

Jak nic, kolejne pokolenie blogerów już rośnie i uczy się fachu! Historia powtarza się każdego dnia od jakiś dwóch miesięcy. Wiem, że tylko mamuśki się teraz uśmiechnęły pod nosem, bo dla nie – rodzica takie sytuacje są dziwaczne lub co najmniej niezrozumiałe, no bo czym się tu podniecać?! Także wybaczcie przydługi wstęp, ale musiałam podzielić się swoją historią z życia wziętą, bo jeśli jest akcja to musi być reakcja.

Ponieważ, mimo całej tej satyrycznej sytuacji, ma ona swoje drugie dno. Mianowicie na tym krześle w łazience zawsze leży nonszalancko rzucony mój szlafrok i nie rzadko inne ubrania. O ile te ubrania w miarę często znajdują swoje miejsce w garderobie lub pralce, to z szlafrokiem nie mam co zrobić a że jestem jedyna w rodzinie, która lubi w nim chodzić, to tylko ja mam problem, bo za każdym razem te rzeczy lądowały na podłodze. Zgadnijcie kto wygrał! Krzesło już na stałe stoi w gabinecie (już nie chce mi się z nim jeździć w te i z powrotem), jednak problem pozostał. W pewnym momencie już przymierzałam się do kupna nowego krzesła i pewnie kiedyś tak się stanie, ale jakoś nie mogę znaleźć tego idealnego i nawet za bardzo nie mam czasu go szukać.
łazienka-moojconcept-fotel-intiaro-meble-aplikacja

Tak to moja łazienka, a raczej jej fragment. Słyszeliście już o aplikacji Intiaro? To właśnie dzięki niej mogłam przymierzyć ten fotel w łazience zanim zdecydowałabym się na zakup. Prawda, że fajnie to wygląda?! Jednak zanim wydam większą sumę na siedzisko, to stwierdziłam, że idealnym rozwiązaniem będzie zamontowanie wieszaka na bocznej ścianie szafy. Mąż już wieki temu mi to proponował i mówiąc: Weź to zawieś!, ale ja broniłam się przed tym rękami i nogami. Głównie dlatego, że jak mi się odwidzi to pozostanie dziura po śrubkach, ale też nie chciałam widoku ciągle wiszącego szlafroka mimo, że jego widok na krześle jakoś mi nie przeszkadzał ;). No cóż, dojrzałam do tej decyzji, więc zawieszę to! a Was zapraszam na małą wyprawę po sklepach w celu inspiracji i znalezienia tego idealnego wieszaka.

Wybierając ten „idealny” musimy najpierw sprecyzować swoje wymagania, moje są takie:

  • Kolor – chromowany (jak reszta dodatków w łazience) lub w jednolitym kolorze,
  • Wygląd – designerski – wieszak jest na wierzchu, chociaż nie widzimy go od razu po wejściu do łazienki to chcę, żeby zdobił kiedy nic na nim nie wisi a nie tylko był i spełniał funkcję,
  • Rozmiar – szafa ma głębokość 35 cm, więc to już dość ogranicza wybór, także albo pojedynczy wieszak albo mały zestaw.
  • Cena – rozsądna, w granicach 100 zł,
  • Montaż – na ścianie i wystający maksymalnie 5 cm, bo zaraz za szafą zaczyna się skos sufitu.

Z racji tego, że zakupy najlepiej robi mi się przez Internet to teraz też postanowiłam przeszukać znane mi sklepy. Wybór jest dość duży, więc znowu jest ból głowy na co się tu zdecydować. To kilka moich typów, liczę że wesprzecie mnie swoją poradą. Część linków we wpisie to linki afiliacyjne, jeśli również zdecydujecie się na zakup to na moje konto trafi kilka groszy.
SO-HANG-THAT!-moojconcept

1234 5 67

Powered by Typeform

A co bym wybrała, gdybym miała bardziej ograniczony budżet? Tak do 50 zł:

so-hang-that-moojconcept-50

1234567

A teraz moje propozycje dla nieograniczonego budżetu :)
so-hang-that-moojconcept-120

123456789


Mam nadzieję, że moje propozycje również Wam przypadną do gustu i jeśli tak jak ja będziecie szukać wieszaka do własnej łazienki to ten post pomoże Wam w wyborze. Jak widzicie zawsze można znaleźć coś pięknego, niezależnie od tego jakim budżetem dysponujemy. Nie zapomnijcie wypełnić kilkusekundowej ankiety, Wasze zdanie może mi bardzo pomóc w zakupach! :)

Mooj Concept koniec

PODOBA CI SIĘ TEN POST? UDOSTĘPNIJ GO DALEJ I/LUB ZOSTAW KOMENTARZ,

DZIĘKUJĘ!


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.

  • Matko, jaki pięknisty łoś!

    • Prawda?! :) W naszej łazience by się marnował, bo sam w sobie już jest ozdobą, więc albo powinien być w centralnym miejscu albo w ogóle wynieść go na salony, bo myślę, że równie pięknie by wyglądał w każdym innym pokoju!

  • Wieszak w kształcie spływających kropel to mój faworyt :)

  • Pingback: Linki do sobotniej kawy #3 - Rozterki Startuperki()

  • Kaśka

    piękne są. takie małe rzeczy, a cieszą. zdradzisz który wybrałaś ?

    • Właśnie takie małe rzeczy mogą nadać wnętrzom smaczku! Najbardziej ciągnie mnie w kierunku siódemki, ale rozważam jeszcze 1 i 5… i żeby było ciekawie, idealnie pokrywa się to z wynikami ankiety :))) Jak miło, że mamy z czytelnikami podobny gust, a przecież nic nie sugerowałam!
      A Ty zdradzisz, który byś wybrała? :)

  • Mnie urzekły te ludziki :) Jednak myślę, że u Ciebie bardziej pasowałaby 4 lub 6 z tych propozycji na pierwszym zdjęciu.

    • Dzięki Aniu za radę. Spójrz na mój insta, wczoraj umieściłam tam fotkę wieszaka nr 7… i kurcze nie jestem przekonana, ale jeszcze mam czas zwrócić. Ostatnimi czasy mam problem ze swoim procesem decyzyjnym :P