Up

Lubicie fantazjować i marzyć? Bo ja bardzo! Chciałabym, żeby każdego z nas było stać na swój wymarzony dom. Żebyśmy mogli urządzić go według swoich potrzeb i upodobań. Żeby nasze przyszłe wnętrza miały duszę oraz żebyśmy podchodzili do ich urządzania bardziej świadomie. Pewnie sobie myślicie, że tylko brakuje słów „żeby na świecie nie było wojen oraz żadne dziecko nie głodowało” i mogę startować w wyborach na Miss Świata?! Otóż wszystkich malkontentów muszę tutaj ostudzić, bo taka przyszłość jest możliwa… a przynajmniej w jakimś stopniu.

O ile nie mam wpływu na to ile zarabiacie oraz jaką część tego przeznaczacie na swoje codzienne otoczenie, to podpowiedzieć i wypowiedzieć się co o tym myślę już mogę. Po to w sumie założyłam ten blog. Bo nie sztuką jest zarabiać dużo oraz wydawać grubą kasę na dom, ale robić przemyślane zakupy, czyli takie, które faktycznie są nam potrzebne i odpowiadają nam w zupełności. Powiem więcej, urządzanie wnętrz może być tanie a mimo wszystko mogą powstać piękne wnętrza z klasą. Zacznijmy od tego, że nasze wnętrza to nasz wybór, ale żeby rzeczywiście były one nasze to najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na kilka pytań. Jakie mamy oczekiwania? W jaki sposób spędzamy czas w domu? Czego potrzebujemy a czego zupełnie nie? Co nam się podoba, o czym zawsze marzyliśmy? Zauważyliście, że ciągle podkreślam, że tu chodzi właśnie o Twoje upodobania a nie sąsiadów, rodziców czy podążania za aktualnymi trendami?!

Nie bez powodu na moim blogu nie dowiecie się o najświeższych trendach w wystroju wnętrz wymyślanych przez sztab naukowców. Smutna prawda jest taka, że to tylko sztuczki marketingowe, które mają nakręcić większą sprzedaż. A historia i trendy i tak lubią zataczać koło, jedynie w odświeżonej wersji. Dlatego życzyłabym sobie, żebyśmy przestali zwracać uwagę na obowiązującą modę a skupili się bardziej na funkcji i jakości mebli oraz całych wnętrz. Wybaczcie moją szczerość, ale coś co było badziewne w momencie zakupu, tym bardziej nie zyska na wartości po latach. Zacznijmy doceniać staranne wykonanie oraz jakość użytych materiałów a gwarantuję, że i Wy będziecie bardziej zadowoleni z użytkowania i na pewno posłużą Wam wiele lat. Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że takie meble są drogie, ale wierzcie mi, że ta cena nie bierze się z kosmosu i nie zawsze płacimy tylko „za metkę”.

MARZYĆ TRZEBA UMIEĆ – NAJLEPIEJ Z GŁOWĄ!

Ani nie rozciągniemy metrażu naszych mieszkań ani zasobów finansowych z dnia na dzień. Potrzeba jest matką wynalazku, dlatego jeśli chcemy więcej miejsca do przechowywania to starajmy się w taki sposób zaprojektować przestrzeń, żeby ją w 100% wykorzystać. Czasami wystarczy zrobić przemeblowanie lub kupić meble wielofunkcyjne a czasami wymagana jest pomoc projektanta wnętrz i remont mieszkania. Jeśli sami nie potrafimy wyobrazić sobie nowej przestrzeni i ogarnąć ogromu pracy, to wsparcie przyjaciół mających doświadczenie lub projektanta jest wręcz niezbędne. Dobry projektant potrafi słuchać i spełnia marzenia oraz wymogi swoich klientów a nie tylko własne wizje artystyczne. Mam nadzieję, że coraz więcej z nas będzie dążyło i doceniało wnętrza szyte na miarę swoich prywatnych potrzeb oraz kreowało te przestrzenie zgodnie z własnymi zainteresowaniami i duszą.

Jeśli brakuje nam pieniędzy na nowe wyposażenie mieszkania to proponuję zakasać rękawy i zrobić użytek z tych mebli, które już mamy. Może wystarczy przemalować, zmienić tapicerkę lub przerobić dany mebel. Właśnie dlatego warto kupować rzeczy dobrej jakości, bo tylko takie można przerabiać wielokrotnie. Od kilkunastu lat zazdrościłam zachodnim krajom, że tam ludzie chcąc pozbyć się niechcianych lub opatrzonych mebli, oddają je innym lub wystawiają na ulicę, żeby właśnie bardziej potrzebujący mogli skorzystać. Powoli ta idea pojawia się również u nas i mamy wiele miejsc, gdzie możemy kupić świetne meble za bezcen lub wręcz zdobyć za darmo. Naucz się pragmatycznego sposobu myślenia i wyjrzyj za czubek swojego nosa. Nie mówię, że musisz mieć meble po swoich dziadkach przez następne 20 lat, ale zastanów się czy nie warto przekazać ich dalej, bo coś co dla Ciebie jest śmieciem dla innych może być skarbem. Ja rozumiem, że może Ci nie odpowiadać dany styl lub po prostu już masz ich dość, absolutnie nic na siłę, ale może dla kogoś to będzie właśnie to o czym zawsze marzył.

I tu wracamy do punktu wyjścia, bo co z tego, że kupisz przykładowo te piękne, nowoczesne i modne krzesła, ale są one dramatycznymi podróbami klasycznych wzorów z poprzedniego wieku?! Kupując nowe meble często zapominamy o ich funkcji a patrzymy tylko na wygląd i cenę, a chyba coś jest nie tak, jeśli na takiej chińskiej imitacji, aż strach usiąść, bo nie wiadomo czy wytrzyma nasz ciężar. Dobre krzesło musi kosztować, żeby było wygodne i służyło nam latami. Kilka dni temu znalazłam na ulicy krzesła, każde z nich ma około 50 lat a pod względem konstrukcyjnym są w idealnym stanie, fizycznie są do kompletnej renowacji, ale jej koszt podejrzewam, że nie będzie przekraczał więcej niż 200 – 300 zł za sztukę a jestem pewna, że posłużą mi kolejne 50 lat. Wartość dodana takich przeróbek to niepowtarzalny efekt końcowy oraz świadomość, że drugiej takiej samej rzeczy nie spotkasz u sąsiadów. Często również zapominamy o ukrytych funkcjach mebli, jak słusznie zauważyła jedna z Pań na grupie dyskusyjnej: Z tych krzeseł w dzieciństwie robiło się konia, motorówkę, spychacz, koparkę, pojazd kosmiczny, samochód wyścigowy, kabriolet, czołg a po złączeniu dwóch, nawet tramwaj. Dziadek tylko co jakiś czas je sklejał, ale ogólnie krzesła nie do zdarcia! Zastanów się czy Twoje krzesła potrafią to samo?

Krzesło AGA projektu profesora Józef Chierowskiego z lat 70., to co najważniejsze, czyli szkielet jest idealny, do lekkiej renowacji. Wystarczy zrobić nową tapicerkę i wymienić gąbki w środku i będę miała piękne krzesła za ułamek ceny… a mam takie dwa :)

Ich pochodzenie jeszcze próbuję ustalić, ale jest bardzo prawdopodobne, że to są tzw. polskie thonety, proste krzesła wyprodukowane na licencji Thoneta w Polskiej Fabryce Mebli Giętych z Radomska pod koniec lat 40-tych XX wieku. Są bardzo wygodne, jak widać niezniszczalne i już widzę w nich ogromny potencjał :)

WNĘTRZA PRZYSZŁOŚCI TO WNĘTRZA Z DUSZĄ

Żeby zacząć myśleć o przyszłości trzeba najpierw starać się docenić przeszłość! Wnętrza, w których widać duszę właścicieli zawszą są tymi najpiękniejszymi. Wcale nie twierdzę, że powinniście mieć meble w stylu vintage, skoro lubicie modernistyczne, ale w każdym przypadku warto docenić kunszt wykonania i ponadczasowy projekt. Tworząc swoje wymarzone wnętrza wcale nie twierdzę, że powinny być one w jakimś określonym stylu, ale warto je znać i czerpać z nich inspirację do kreowania swojego własnego stylu. Przecież nikt z nas nie chce mieszkać w domu pokazowym tylko otaczać się przedmiotami, które się nam podobają. Nie ważne, jeśli każde jest z innej bajki, liczy się zamysł całości, wykonanie i niepowtarzalny sznyt. Na koniec istotna wskazówka: wnętrza z duszą tworzy się latami a nie kupuje w kilku sklepach w przeciągu miesiąca… dajcie sobie ten czas!


Ten post bierze udział w międzynarodowym konkursie blogerskim Design Blogger Competition organizowanym przez CGTraderjeśli chcielibyście dowiedzieć się o nim więcej to zapraszam na tę stronę. Tematem przewodnim jest projektowanie w przyszłości – trendy, które musimy rozważyć teraz (“Designing for the future: trends we need to consider now”) i długo zastanawiałam się czy w ogóle mam coś na ten temat do powiedzenia, bo gdybać nie lubię ani nie jestem wróżką. Nagle dziś mnie olśniło, wyszedł z tego bardzo osobisty i emocjonalny post, który jest tak naprawdę kwintesencją idei całego mojego bloga. Te myśli i założenia przyświecają mi od samego początku i również Was staram się inspirować w ten sposób. Parafrazując słowa księdza Jana Twardowskiego, spieszmy się doceniać dobry design, tak szybko przemija, życzę Wam i sobie, aby nasze wnętrza były funkcjonalne, piękne, wysokie jakościowo, bogate w nasze doświadczenia oraz odzwierciedlały upodobania samych właścicieli. The future is now, więc nie czekajmy na jutro.


ABOUT THE AUTHOR

Basia

Część, jestem Basia, samozwańcza projektantka wnętrz z ogromną pasją i nieskromną wiedzą teoretyczną. Projektowanie dla ludzi nie jest moim priorytetem. Zależy mi na tym, żeby Mooj Concept inspirował, uczył i zachęcał do samodzielnego kreowania własnych czterech kątów. Zapraszam do mooj'ego concept'u na design.